Najnowsze Wpisy
Witam,
Chciałem poinformować o pewnym zajściu, przez co moje posty mogą w pewnym stopniu wydać się niezrozumiałe dla czytających (czyli dla was). Owe posty przeniosłem z portalu pino.pl, z powodów, które określam w poście poniżej.
Pozdrawiam.
-"prowizorka trzyma najdłużej"
Mawiałem tak odkąd tylko pamiętam, wiadomo że coś co jest do wszystkiego jest także do dupy, rzeczy przystosowane do jednej czynności lepiej spełnią swój obowiązek niż wymyślne cuda techniki....
I w tym momencie chciałbym zadać pytanie do siebie jak i do was..co jest kurwa z tym serwisem????
Niech mi ktoś to wytłumaczy bo ja za ni cholery nie mogę się doprosić ekipy pino.pl o wytłumaczenie mi całej masy błędów i nie potrzebnych rzeczy na tej stronie, które wyliczać mógłbym długo...
Po pierwsze primo.
Od początku czepie się blogów i będę kurczowo trzymał. Za chiny nie wiem po co ten "wymyślny" dodatek jakim jest blog ?? jeśli nawet nie można ich przeglądać ? po lewo mamy linki do 4 przykładowych, które czytam w 40sek. a z górnej przeglądarki nic się nie da zdziałać bo ładuje nas na stronę indeksową...to po cholerę ona w ogóle tam jest ???? problem blogów mamy już za sobą,
kolejna rzecz, która mnie irytuje to brak jakiej kolwiek książki adresowej czy czegoś w stylu "dodaj do znajomych". Obejrzę sobie czyjś fajny blog i będę chciał jeszcze tam zajrzeć, to w jaki sposób ??? Chyba jedynym wyjściem z tej sytuacji to wrócić do czasów gdzie komputerów jeszcze nie było i notować wszystko na karteczkach...bezsens.
I może ostatni większy problem, który mnie denerwuje.
Z tym że nie będę się czepiał samego portalu czy ekipy administratorów lecz do userów. Mamy tu jakieś 74794 ludzi a nie widziałem jeszcze nikogo kto by miał więcej niż 2 posty...ludzie pobudka, może i nie chcecie to nie piszcie blogów ani ich nie komentujcie wasza sprawa ale jeśli ktoś wpisuje mi się do grupy ratowników medycznych na nawet nie raczy odezwać się na PW, które do niego piszę i na forum społeczności sytuacja się powtarza to tracę poczucie wiary że ta osoba przyszła na ten serwer z zamiarem poznania kogoś...
Nie sądziłem że jeszcze kiedyś tu napiszę...ale widocznie świat się zmienia a wraz z nim ja. Chcę tu coś opisać z samego faktu że jest 05:34 już nad ranem albo w środku nocy i zaczyna mi się troszku nudzić...lecz nie odbiegając od tematu proponuję wam jedną pozycję, z którą radzę się zapoznać aby móc komentować. oto link: http://www.kominek.blog.pl
Jeśli się nie wdrążyliście w bloga to powiem po pokrótce że jest on o(i tu cytat): sexie, pieprzeniu, cipkach poniżaniu ludzi, wyższości autora nad czytelnikami. Chciałem się was zapytać co wy o tym sądzicie, czy tylko ja stwierdzam że teksty kominka są dobre lecz normalny człowiek nie miałby takiej pogardy dla drugiej osoby i do tego na każdym kroku po nim jeździł...czytajcie koleś musi być nieźle "pchnięty" przez życie przez co ma troszku nie równo pod sufitem.
Mój chłopak ma na imię komputer. Ma bardzo ładne coolery (piersi) i ładną chodź troche stara kartę grafiki (pupcia). Na uwagę zasługuje także szybkość myślenia aż 2,80 (cpu). Na temat pamięci lepiej się nie wypowiadać ale jak już opisuje to... ma tylko 80 GB i chodzi bardzo niestabilnie. Ostatnio mój chłopak zapomniał że ma Windows'a w sobie i musiałem go sformatować znaczy sie kopnąć w jaja. Od tego momentu całe 256 ram zgubiło swoją szybkość z 233 mHz na 133 bardzo sie wkurzyłem no ale trudno.
Pewnego dnia postanowiłem iść z nim poserfować trochę oczywiście jak to mój chłopka zaczął oglądać się za innymi chłopakami typu backdoor, trojan itp. Byłem bardzo zazdrosny ze podobają mu sie tak mało ważące osoby. Mój komputer zakochał sie w nowo spotkanym "Email-Worm.Win32.Bagle.fr" który od razu zyskał popularność innych komputerów poprzez rozmowe (e-mail). Utworzył w mojej miłości tyle plików że nie mogłem tego wyczyścić. prosiłem mojego chłopaka (komputera oczywiście !) aby zapomniał o tej miłości no ale niestety... stało sie najgorsze. Nie dość ze zdradził mnie z "Email-Worm.Win32.Bagle.fr" to jeszcze znalazł sobie innych kolegów np: "Email-Worm.Win32.Nyxem.e", "Net-Worm.Win32.Maslan.b", "Email-Worm.Win32.NetSky.x". Oczywiście miłość między nimi kwitła przyjaźń. Bardzo sie kochali i nie mogli o sobie zapomnieć. Pewnego dnia powiedziałem NIE... chce mojego chłopaka z powrotem w końcu ja go kupiłem za 2 tys na targu ! Znalazłem na plaży w czasie surfowania kolegę o nazwie Avast który był bardzo miły i nie zaśmiecał mi pamięci różnymi bzdurami. Postanowiliśmy razem uratować mojego chłopaka o imieniu Komputer. Avast zaczął kręcić sie wokół kolegów mojej miłości ale niestety nie udało mu sie mi pomóc, moja miłość dalej była zaślepiona kolegami o dziwnych nazwach. Szukałem pomocy u przyjaciół i znalazłem kolegę naprawdę fajnego Kasperky który dużo gadał (zaśmiecał pamięć) i uniemożliwiał mi myślenie (pożerał dużo cpu). No ale postanowiłem wysłuchać go po czym ubrał jakiś kombinezon (zrobił aktualizacje) a później jeszcze jeden kombinezon (kolejna aktualizacja) i zemdlał (restart) Gdy sie obudził od razu wziął się do roboty i postanowił zabić kolegów mojej miłości. Byli oni bardzo mocni ale dął im rade. Ale jak to źli koledzy zawołali kolegów (inne trojany i spyware) i na przejęli kontrole nad rozumem mojego kochanego chłopaka Komputera. Wkurzyłem sie i postanowiłem bez niczyjej pomocy poradzić sobie z nimi. Wziąłem sobie deskę surfingową o imieniu KiLLBox i uderzyłem parę razy w złych kolegów mojej miłości. Przeczyściłem także całą plaże aby usunąć zbędne rzeczy (rejestr czyściłem). Od tej pory jestem pewny siebie... moja miłość powróciła do mnie całą i zdrowa... prawie zdrowa bo zapomniała mojego imienia, adresu zamieszkania itp (trojany usunęli parę plików). Ale przypomniałem mu w ciągu 2 dni i wszystko było dobrze.
Dzień później dałem mu dowód miłości i kupiłem nowe chłodzenie na upalne lato)